W dyskusji o obywatelskim projekcie pojawił się zarzut, że jego autorzy obiecują ochronę ptaków, choć w tekście ustawy nie ma prostego zdania: „zakazuje się polowania na kuropatwy, kaczki i gęsi”. Ten punkt zaczepienia jest formalnie prawdziwy. Projekt nie zawiera gotowej, zamkniętej listy ptaków objętych zakazem. Nie znaczy to jednak, że niczego dla nich nie zmienia.

Najpierw odpowiedź bez uniku

Odpowiedź Nie. Projekt nie wprowadza automatycznego ustawowego zakazu wszystkich polowań na ptaki.

Kuropatwa, krzyżówka, cyraneczka, trzy gatunki gęsi, grzywacz i bażant nie są bezpośrednio wykreślane z listy w samym projekcie. Kto twierdzi inaczej, opisuje projekt niedokładnie.

To jednak dopiero połowa odpowiedzi. Projekt zmienia regułę, według której gatunek w ogóle może pozostać łowny. Dziś lista jest dziedziczona z wcześniejszych rozporządzeń i może trwać siłą przyzwyczajenia. Po zmianie każdy gatunek będzie musiał przejść okresowy test oparty na danych.

Zarzut„Skoro kuropatwa nie jest skreślona wprost, projekt nic dla ptaków nie zmienia”.

To miesza dwie różne rzeczy: natychmiastowy zakaz zapisany w ustawie i zmianę kryteriów, na podstawie których minister może utrzymywać gatunki na liście łownej.

FaktProjekt nie przesądza wyniku oceny każdego gatunku, ale nakazuje taką ocenę przeprowadzić i regularnie ją powtarzać.

Właśnie tego brakuje dziś: obowiązku wykazania, że dalsze zabijanie konkretnego gatunku jest nadal uzasadnione aktualnym stanem populacji oraz realnymi szkodami.

Pięć gatunków już objęto ochroną. Po długiej politycznej walce

22 września 2025 r. ministra klimatu i środowiska podpisała rozporządzenie wykreślające z listy gatunków łownych pięć ptaków. Akt ogłoszono 25 września, a wszedł w życie 2 stycznia 2026 r.1

01Jarząbek

Usunięty z listy gatunków łownych.

02Głowienka

Usunięta z listy gatunków łownych.

03Czernica

Usunięta z listy gatunków łownych.

04Słonka

Usunięta z listy gatunków łownych.

05Łyska

Usunięta z listy gatunków łownych.

Zmiana nie była skutkiem obywatelskiego projektu ustawy. Była efektem wieloletniej pracy organizacji przyrodniczych i prozwierzęcych, opinii ekspertów, presji społecznej oraz ostatecznej decyzji ministerstwa. Sam proces pokazał jednak słabość obecnego prawa: gdy ustawa nie zawiera jasnych kryteriów, spór o każdy gatunek zamienia się w wielomiesięczne przeciąganie liny między resortami, PZŁ, organizacjami i politykami.2

Po tej zmianie na liście pozostało osiem gatunków ptaków.

GęsiBiałoczelna, gęgawa i zbożowa

Trzy gatunki gęsi nadal mogą być przedmiotem polowań.

KaczkiKrzyżówka i cyraneczka

Polowania na nie nadal są dozwolone w okresach wskazanych w rozporządzeniu.

PolaKuropatwa i bażant

Oba gatunki są też przedmiotem wsiedleń prowadzonych przez środowisko łowieckie.

GołębieGrzywacz

Pozostaje na liście gatunków łownych.

Projekt nie wpisuje gotowej odpowiedzi. Zmienia pytanie prawne

Obowiązujące Prawo łowieckie nie określa materialnych kryteriów, które dany gatunek musi spełnić, aby zostać uznany za łowny. Projekt to zmienia. Gatunek mógłby znaleźć się na liście tylko wtedy, gdy uzasadniają to aktualne dane naukowe, monitoringowe lub urzędowe dotyczące jego nadmiernej liczebności i powodowanych szkód.

Dane o populacjiCzy liczebność jest rzeczywiście nadmierna?

Nie wystarczy stwierdzenie, że gatunek występuje albo że był tradycyjnie przedmiotem polowań. Potrzebne są aktualne, sprawdzalne dane.

Dane o skutkachCzy powoduje istotne szkody albo zagrożenie dla ekosystemów?

Projekt wskazuje w szczególności istotne szkody gospodarcze lub zagrożenie dla funkcjonowania ekosystemów.

Jawna podstawaCzy uzasadnienie można zweryfikować?

Rozporządzenie nie powinno opierać się wyłącznie na tradycji, praktyce łowieckiej ani zapewnieniach zainteresowanych środowisk.

Kontrola okresowaCzy przesłanki nadal istnieją?

Minister ma oceniać listę nie rzadziej niż raz na pięć lat i usuwać gatunki, które przestały spełniać ustawowe warunki.

Przed wydaniem rozporządzenia minister ma zasięgać opinii ministra rolnictwa i PZŁ, a następnie Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Środowisko łowieckie nie zostaje więc wyłączone z dyskusji, ale jego stanowisko nie może zastąpić danych.

Odwrócenie ciężaru dowodu Nie trzeba udowadniać, że polowania są jedyną przyczyną spadku populacji.

To państwo, które dopuszcza zabijanie dzikich zwierząt, powinno wykazać, że istnieje aktualna potrzeba utrzymywania gatunku na liście łownej. Spór nie powinien polegać na żądaniu od obrońców ptaków dowodu, że każdy spadek liczebności został spowodowany właśnie strzałami.

Utrata siedlisk, chemizacja rolnictwa, zmiany klimatu, drapieżnictwo i polowania mogą działać jednocześnie. Fakt, że polowanie nie jest jedynym czynnikiem, nie stanowi sam w sobie uzasadnienia, aby nadal je dopuszczać.

„Dziesiątki tysięcy wsiedlonych kuropatw” nie są dowodem odbudowy dzikiej populacji

W polemikach pojawia się argument, że myśliwi wypuszczają do środowiska dziesiątki tysięcy kuropatw. Sama liczba wypuszczonych ptaków nie odpowiada jednak na najważniejsze pytanie: czy powstaje z tego trwała, samoodtwarzająca się populacja?

Wypuszczenie

Informuje, ile ptaków opuściło hodowlę. Nie mówi jeszcze, ile z nich przeżyło pierwsze tygodnie i miesiące.

Przeżywalność

Trzeba sprawdzić, jak ptaki radzą sobie z drapieżnikami, pogodą, zdobywaniem pokarmu i wyborem siedliska.

Rozród

Odbudowa wymaga skutecznego lęgu oraz przeżywania potomstwa w kolejnych sezonach.

Siedlisko

Bez odpowiedniej mozaiki pól, miedz, zadrzewień i zasobów pokarmu kolejne wsiedlenia mogą jedynie uzupełniać straty.

Badania nad reintrodukcjami kuropatwy pokazują, że osobniki hodowlane różnią się zachowaniem, a cechy behawioralne wiążą się z przeżywalnością po wypuszczeniu. W jednym z badań ptaki bardziej aktywne i lepiej reagujące na otoczenie przeżywały wyraźnie dłużej niż osobniki pasywne.3

Inne badanie wykazało, że wypuszczone kuropatwy mogą preferować siedliska związane z niższą przeżywalnością, tworzące dla nich swoistą pułapkę ekologiczną. Autorzy wskazywali także na wysoką śmiertelność wskutek drapieżnictwa i znaczenie sposobu oraz terminu wypuszczania ptaków.4

Co z tego wynika? Wsiedlanie może być jednym z narzędzi ochrony, ale nie może pełnić funkcji statystycznej zasłony.

Aby mówić o sukcesie, trzeba znać przeżywalność, rozród, trwałość populacji, wpływ na pulę genetyczną i jakość siedlisk. Liczba ptaków zakupionych i wypuszczonych nie dowodzi, że dzika populacja się odbudowała ani że można ją bezpiecznie eksploatować łowiecko.

Lista gatunków to nie jedyna zmiana istotna dla ptaków

Projekt nie tworzy osobnego rozdziału poświęconego wyłącznie ptakom. Kilka zmian ogólnych ma jednak dla nich bezpośrednie znaczenie.

Plany roczneUzgodnienie z RDOŚ

Liczby zwierząt planowanych do zabicia mają być uzgadniane z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, z uwzględnieniem stanu gatunków, siedlisk i ostoi.

Okresy polowańOchrona okresów rozrodu i odchowu młodych

Okresy polowań nie będą mogły obejmować biologicznie wrażliwych okresów, gdy powodowałoby to istotne zakłócenie zachowań rozrodczych, społecznych lub opieki nad potomstwem.

MetodyOgraniczenie szczególnie inwazyjnych praktyk

Projekt obejmuje m.in. zakaz polowań nocnych, polowania z naganką i z pojazdów. Część tych ograniczeń będzie miała znaczenie również w miejscach polowań na ptaki.

JawnośćPubliczne dane o zabitych i zranionych zwierzętach

Rejestr ma obejmować plany, wyniki polowań oraz liczbę zwierząt postrzelonych i nieodnalezionych, co jest szczególnie ważne przy polowaniach śrutowych.

Uzasadnienie projektu mówi wprost o odejściu od utożsamiania łowiectwa z ochroną przyrody. Łowiectwo ma być traktowane jako ingerencja w populacje dzikich zwierząt, która wymaga uzasadnienia, kontroli i jawności, a nie jako działalność ochronna z samej definicji.6

Ochrona ptaków nie zaczęła się od tej inicjatywy

Organizacje przyrodnicze i prozwierzęce zabiegają o ograniczenie polowań na ptaki od ponad dekady. Koalicja Niech Żyją! domagała się moratorium, monitoringu wszystkich gatunków ptaków z listy łownej i dostosowania prawa do wymogów ochrony przyrody. Zwracała uwagę na spadki populacji, ranienie ptaków śrutem, pomyłkowe zabijanie gatunków chronionych, płoszenie w ostojach i zatrucie środowiska ołowiem.7

Obywatelski projekt nie przejmuje całego programu ruchu na rzecz ochrony ptaków. Nie wprowadza moratorium na osiem pozostałych gatunków. Ustanawia natomiast mechanizm, który powinien zmusić państwo do ponownego zbadania ich statusu według jednolitych kryteriów.

Lista gatunków łownych nie może być katalogiem dziedziczonym z tradycji. Powinna być czasowym wyjątkiem, który państwo potrafi uzasadnić danymi.

Co stanie się po uchwaleniu projektu?

Nie można uczciwie obiecać, że samo wejście ustawy w życie następnego dnia zakończy wszystkie polowania na ptaki. Projekt przewiduje wydanie nowego rozporządzenia w sprawie listy gatunków łownych. Minister będzie musiał ocenić każdy gatunek według nowych przesłanek oraz uzasadnić wynik.

Możliwy wynik 1Usunięcie gatunku z listy

Jeżeli brak danych o nadmiernej liczebności i istotnych szkodach, dalsze utrzymywanie gatunku na liście będzie trudne do obrony.

Możliwy wynik 2Pozostawienie gatunku z uzasadnieniem

Minister może utrzymać gatunek na liście, ale powinien wskazać aktualne dane spełniające ustawowe kryteria.

KontrolaPonowna ocena najpóźniej po pięciu latach

Status gatunku nie będzie dany raz na zawsze. Zmiana stanu populacji albo skali szkód musi prowadzić do ponownej decyzji.

PlanyDodatkowa kontrola RDOŚ

Nawet gatunek pozostający na liście nie będzie automatycznie wyłączony spod przyrodniczej oceny rocznych planów.

Nie obietnica automatycznego zakazu, lecz obowiązek uzasadnienia zabijania

Najprostsza odpowiedź brzmi więc: projekt nie zakazuje automatycznie polowania na kuropatwy, kaczki i gęsi. Zarzut jest trafny tylko w tym wąskim sensie.

Nie jest natomiast prawdą, że projekt pozostawia sytuację ptaków bez zmian. Odejmuje liście gatunków łownych charakter niemal niezmiennego katalogu, wprowadza ustawowe kryteria, okresową weryfikację, kontrolę RDOŚ nad planami, większą jawność oraz ograniczenia okresów i metod polowań.

Pytanie nie powinno brzmieć: „czy ktoś udowodnił, że polowania są jedyną przyczyną spadku?”. Pytanie brzmi: „jakie aktualne dane uzasadniają, że państwo nadal pozwala zabijać ten gatunek?”.